Bohaterem naszego wywiadu jest Sebastian Greń – trener, dla którego piłka nożna to coś znacznie więcej niż zawód. To pasja, która od lat konsekwentnie wyznacza jego drogę rozwoju – zarówno na boisku, jak i poza nim.Trener Sebastian od siedmiu sezonów prowadzi zespół rocznika 2011 w Naszej Akademii. Przez trzy lata pracował również z zawodnikami z rocznika 2008. Od czterech lat odpowiada także za Kadrę Tarnowa w różnych kategoriach wiekowych. Jest ponadto trenerem seniorskiej drużyny Orła Dębno, którą w przeszłości prowadził już na poziomie V ligi małopolskiej.
W ciągu 13-letniej kariery trenerskiej pracował również z drużynami młodzieżowymi w klubach: PUKS Karol Wadowice, AP z Głową Arkadiusza Głowackiego, UKS Orlik Dębno, AP Złota oraz Orzeł Dębno.

Trener Greń od pięciu lat posiada licencję trenerską UEFA A. Swoje umiejętności doskonalił podczas staży w renomowanych klubach w Polsce i za granicą, m.in. w: GNK Dinamo Zagrzeb, VfL Wolfsburg, MŠK Žilina, Lechii Gdańsk, Cracovii Kraków, Rakowie Częstochowa, GKS Tychy oraz Śląsku Wrocławiu.

Jest absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie, gdzie ukończył dwa kierunki studiów: Wychowanie Fizyczne (gimnastyka korekcyjna) oraz Turystykę i Rekreację (odnowa psychosomatyczna). Na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach ukończył natomiast studia podyplomowe z zakresu Przygotowania Motorycznego w Grach Zespołowych.
Sebastian ukończył także wiele kursów instruktorskich, m.in. z zakresu samoobrony, treningu personalnego, kulturystyki, fitnessu – ćwiczeń siłowych oraz piłki nożnej. To właśnie przygotowanie motoryczne jest dziedziną, w której się specjalizuje.

Warto zaznaczyć, że trener jest nadal czynnym zawodnikiem. Występuje na boiskach trawiastych w liderującym w tabeli klasy okręgowej Orle Dębno, a także w Okocimskim Brzesku w II lidze futsalu. W swojej piłkarskiej karierze reprezentował takie kluby jak: Okocimski Brzesko, Podgórze Kraków, Rylovia Rylowa, Orzeł Dębno oraz AZS AWF Kraków.

Za Wami bardzo udany okres i długa seria meczów bez porażki. Jak z perspektywy trenera podsumowałby Pan dotychczasowy sezon tej grupy uczniów naszej szkoły (U-15)?

Obecny sezon jest dla nas efektem pracy poprzednich sezonów, a jednocześnie kontynuacją drogi jaką obraliśmy. We wcześniejszych latach braliśmy udział w wielu turniejach ogólnopolskich czy międzynarodowych, a najbliższe pół roku będzie również pod tym względem okazją do rozwoju dla moich zawodników. Trzeba cieszyć się z tak długiej serii kilkunastu meczów bez porażki, jednak satysfakcję dawał nam każdy kolejny. Jesteśmy świadomi, że chcąc wejść na jeszcze wyższy poziom, musimy nadal mocno trenować, a wygrana w lidze młodzików czy trampkarzy, to nagroda za pracę do tej pory, na której nie możemy poprzestać.

Mecz z Wieczystą Kraków był świetnym widowiskiem. Jakie elementy gry zespołu w takich spotkaniach szczególnie Pana satysfakcjonują?

Takich spotkań w tym sezonie było kilka. W tym meczu, który kończył sezon ligowy, zależało mi, by wystąpili w większym wymiarze czasu zawodnicy, którzy z różnych względów mieli mniej okazji do gry w poprzednich meczach. Jednak 2 minuty do końca przegrywaliśmy jeszcze dwoma bramkami, by tak jak już zdążyliśmy przyzwyczaić kibiców, zdobyć decydujące trafienia w ostatnich sekundach. To dążenie do celu i wiara w siebie, dla mnie jako trenera, były bardzo ważne, bo pokazują chłopakom, że warto zawsze grać do samego końca.

Czy jest jakiś konkretny mecz w tej rundzie, który pokazał prawdziwą siłę tej drużyny?

Były to dwa spotkania. Pierwsze z ówczesnym liderem tabeli- Dunajcem Nowy Sącz, które musieliśmy wygrać minimum 5 bramkami, by mieć realną szansę na wygraną w całych rozgrywkach. Zagraliśmy wzorowo i zwyciężyliśmy finalnie 7-1, ale poza umiejętnościami piłkarskimi, pokazaliśmy mentalność zwycięzców, idąc po kolejne gole, potrzebne do wyprzedzenia rywali poprzez lepszy bilans bramkowy. Drugi mecz, który wszyscy zapamiętamy, to mecz w turnieju o mistrzostwo województwa z Limanovią Limanową, który musieliśmy wygrać, by wywalczyć awans do najlepszej ósemki w Polsce i zagrać w finałach w Warszawie. Przegrywaliśmy 5 minut do końca zdecydowanie i wydawało się, że pożegnamy się z turniejem, jednak zdołaliśmy w fantastycznym stylu zdobyć w samej końcówce 3 trafienia, a mecz zakończył się wynikiem 4-3 dla nas. Takie mecze zostają w pamięci na długo.

Na najbliższe dwa miesiące zmieniliście tryb pracy: basen, siłownia, dwa treningi na sztucznym boisku i dwa na Arenie Jaskółka. Jaki był główny cel wprowadzenia takiego modelu mikrocyklu i czy może on pozytywnie wpłynąć na rozwój zespołu?

Traktujemy futsal jako dodatkowe narzędzie w kształtowaniu zarówno działań techniczno-taktycznych jak i zdolności motorycznych i mentalnych. Zależy nam jednak tutaj bardziej na rozwoju indywidualnym niż zespołowym, choć rozwój jednostki wpływa na całość. Wymaga on od chłopaków ciągłej koncentracji i szybkości podejmowania decyzji. Gra na hali poprawia umiejętność gry 1×1 w ataku i obronie oraz grę bez piłki. To wszystko przyda się im także w grze na dużym boisku. Przy okazji jest to fajna odskocznia od codziennych treningów i meczów, a w tym roku odbyliśmy ponad 200 treningów i 70 spotkań we wszystkich rozgrywkach.

Czy widzi Pan w tej drużynie zawodników, którzy przy odpowiednim prowadzeniu mogą w najbliższych latach realnie zbliżyć się do pierwszej drużyny Unii Tarnów?

Na pewno część z nich będzie miała możliwość występować w pierwszym zespole w perspektywie kilku sezonów, ale jako akademia, powinniśmy dążyć do tego, by był to jedynie przystanek w dalszej karierze i to niekoniecznie ten końcowy, niezależnie od tego na jakim poziomie rozgrywkowym występowałby zespół seniorski. Sufit kilku zawodników, w mojej opinii, znajduje się znacznie wyżej, a dowodem na to jest zainteresowanie nimi klubów z poziomu centralnego.

Uczniowie w klasie 8 mają coraz większe obciążenia szkolne. Jak jako sztab pomagacie im pogodzić wymagający trening z nauką i regeneracją?

Większość zawodników jest świadoma tego, że nauka jest bardzo ważna, a odpowiednie podejście do obowiązków szkolnych, będzie w przyszłości wpływać na realizację także tych sportowych zadań. Natomiast współpraca z kadrą nauczycielską układa się nam bardzo dobrze, a sami nauczyciele często przychodzą na nasze mecze. Zdają sobie sprawę, że całe weekendy spędzamy poza domem i starają się tak zaplanować sprawdziany, by chłopcy mieli czas i możliwość się dobrze przygotować. Podczas treningów są także takie dni, w których musimy trochę zwolnić. To ważne dla regeneracji nie tylko tej fizycznej, ale też psychicznej. Nasza współpraca jest tutaj najlepszym rozwiązaniem dla uczniów.

W jaki sposób łączy Pan walkę o wynik z indywidualnym rozwojem uczniów naszej szkoły?

Wynik powinien być efektem pracy, a nie celem samym w sobie. Uważam, że jedno jest mocno uzależnione od drugiego. Indywidualny rozwój każdego z zawodników, pozytywnie wpływa na grę całego zespołu, a ta może przynieść wynik sportowy, dzięki któremu możemy rywalizować ze znacznie lepszymi drużynami z poziomu centralnego i równocześnie rozwijać zawodników. Sam wynik powinien być jednak ważniejszy dla chłopaków, niż dla mnie jako trenera. Dobra gra w połączeniu z rezultatem musi ich cieszyć, a walka do samego końca, wpływa na ich mental.

Nad jakimi elementami chce Pan szczególnie popracować z tą grupą w perspektywie rundy wiosennej?

Pracujemy według planu, który uwzględnia wszystkie elementy rozwoju zawodników kluczowe w tym wieku i generalnie będziemy się go trzymać. Natomiast, nagrywając wszystkie mecze, łatwiej wyciągać wnioski i wprowadzać potrzebne modyfikacje, by te pomogły lepiej rozwinąć się naszym zawodnikom. Mamy swoje przemyślenia co do mocnych i słabszych stron zespołu, a chłopaki także wyciągają wnioski i wspólnie ustalamy jakim umiejętnościom poświęcimy więcej czasu.

Z jakimi rywalami drużyna sprawdzi swoje umiejętności w najbliższych miesiącach?

W meczach kontrolnych zagramy z kilkoma ekipami z Centralnej Ligi Juniorów U-15: Polonią Warszawa, Sandecją Nowy Sącz czy DAP Dębica. Zagramy też z drużynami z regionu. Część zawodników zagra także sparingi z zespołami z Hiszpanii, gdzie w lutym udamy się na obóz. W rozgrywkach ligowych będziemy mieli okazję zagrać z Wisłą Kraków, Garbarnią Kraków, Puszczą Niepołomice, Termalicą Bruk-Bet Nieciecza czy Limanovią Limanowa. Jednak niecierpliwie czekamy na mocno obsadzony turniej we Włoszech, gdzie sprawdzimy się z ekipami z Chin, Japonii, Korei Południowej, USA, Kanady i kilku europejskich krajów. Te wszystkie mecze, to nie tylko szansa na rozwój, ale też świetne wspomnienia, dla naszych zawodników oraz wszystkich testowanych w tym okresie chłopców, którzy wyróżniają się w swoich zespołach.

Rozmawiała: Redakcja SMS Tarnów